Stałam w korytarzu szkolnym czekając nie wiadomo na co. Lekcje zaczynały się dopiero za 20 minut, a ja już przyszłam do szkoły..to jest normalne? Zresztą.. kogo obchodzi co robię? Ruszyłam w stronę mojej szafki czyli numer 73, miałam szafkę między dwoma chłopakami. Szybko schowałam do niej ubrania i poszłam pod klasę. Pierwsza Biologia..yhh..niby łatwy i nie wymagający przedmiot, ale jednak dla mnie nie jest spoko. Jak zwykle lekcja okazała się nudna i długo.. ale tylko z początku. Około 5 min po dzwonu do klasy przyszedł ten nowy.. i akurat ze mną musiał usiąść. Jak to się przeżyło.. potem panna Marika musiała go oprowadzić. Przyglądałam się wszystkiemu z bacznej odległości, w końcu musiało sie coś stać i ten nowy Łukasz wpadł w Kamila.. Powoli do nich podeszłam i rzuciłam jakimś tekstem.
-Idziemy wszyscy na pizze?-zapytałam wszystkich, jednak nie za bardzo mną sie zainteresowali.
-Kto stawia?-zadał inne pytanie ten nowy. No jak zwykle to będę ja, ale tym razem ucichnę..ciekawe co zrobią.
-Może ja?-w końcu ktoś coś powiedział i była to Marika. Wszyscy zadowolili się z pomysły i tym bardziej ja, że nie musze znowu im stawiać pizzy.
-To o której..?-zapytał Kamil.
-Yy 24.55 nie no po szkole.-powiedział dosyć szybko i poszłam gdzieś.. w świat.. tak samotnie.. wtedy na kogoś wpadłam.. na tego nowego.. on jest wszędzie..przenosi się nogami..albo umysłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz